Trakt Pamirski

Ostatni dzień przed odjazdem

Ostatni dzień pracy, jak zwykle od rana masa spraw które trzeba załatwić ‚na już’, co w sumie ma swój plus, ale to chyba jedyny plus zajęty czas żeby nie myśleć o wyjeździe i się nie stresować. Niby się nie stresować bo we mnie  aż wszystko chodzi. Oczekiwanie jest najgorsze. Jeszcze nie jestem do końca spakowany, chociaż w tym zestawieniu które mam mogę spokojnie jechać ale oczywiście muszę coś tam jeszcze dołożyć, coś tam spakować ‚na zapas’.
Czekam też na Michała który rano wyjechał i też wiezie mi parę rzeczy które będę musiał gdzieś upchać w bagażu.
Także jednym słowem w głowie chaos, w bagażu chaos, pocieszam się tym że najważniejsze to sprawny motocykl, dokumenty i pieniądze, resztę można nabyć na miejscu (poza sypaną kawą, ale ją już mam spakowaną)

Michał załadowany „pod sam dach” 🙂

Trakt Pamirski

Pakowanie

3 dni do odjazdu.
Jak już zaczynają się sny z serii „jestem w podróży i coś zapomniałem” znaczy że powoli pojawia się lekki strach i euforia związana z wyprawą.
Motocykl raczej mam przygotowany, napęd nowy, opony nowe, olej świeży zalany, profilaktycznie łożyska w kołach wymienione co prawda dopiero mam 41000 km ale lepiej „dmuchać na zimne”.
Kolega Michał też już jest technicznie przygotowany, najgorzej to spakować wszystkie potrzebne i mniej potrzebne rzeczy na motocykl. Tym razem zachowałem minimalizm- (jak na mnie)- bielizny po 2 pary, kalesony i ciepła kurtka. Tylko kurde, jak wziąłem ciuchów mało to w zamian zabrałem sporo „giftów” dla lokalesów, liczymy także na integrację z lokalną Polonią.
Dużym plusem jest to że suche jedzenie nie waży dużo, a mam tego sporo, grunt to być samo wystarczalnym 
Jeszcze tylko muszę dokupić ze dwie mielonki „mazurskie” z sentymentu, bo nic tak dobrze nie smakuje kilka tysięcy kilometrów od domu w trasie jak zwykła poczciwa mielonka która ma w sobie 50% mięsa 
Teoretycznie wygląda to tak że w jednej sakwie mam camping czyli namiot, śpiwór, materac itp.
w drugiej ciuchy, medykamenty, chemia i elektronika,
w torbie na siedzenie jest jedzenie i miejsce na wodę oraz koniak ??
w tankbaga wchodzi podręczna elektronika, mapy, dokumenty, telefony, aparaty to co potrzebne jest na szybko.
Chyba mam wszystko,
ale najważniejsze to zdrowie, dokumenty, dobry humor, a za resztę można zapłacić kartą ?

 

Trakt Pamirski

Nowy wyjazd, nowe koszulki

Najlepsza pamiątka, poza podróżą i zdjęciami, to koszulka. Zawsze nowy projekt przygotowany do każdej wyprawy czy to żagle czy też motocykl. Dobrze się wspomina ubierając kilka lat później taką dzianinę. Zawsze mam sentyment i zawsze szkoda mi założyć taką na ‚co dzień”, po ostatnim wyjeździe moja bawełniana ‚mongolska’ koszulka była w tak opłakanym stanie że w tym roku sponsor koszulek zaproponował odzienia termoaktywne, oddychające co bardzo się przyda w zróżnicowanych warunkach pogodowych tam gdzie jedziemy. Bo zakres temperatur jakie przewiduję to +30 do 0, mam cichą nadzieję że nie poniżej. Chociaż mój komfort cieplny to max +25 do +10 ale to już wszystko droga zweryfikuje.
Koszulki jak zwykle najlepszy i nie zawodny „Dąbal” czyli www.czarnaowca.com. Na plecach mamy miejsce na loga sponsorów także zapraszam do współpracy oraz przeżycia wspólnie tej nie tuzinkowej przygody.

Trakt Pamirski

Trakt Pamirski 2018

W tym roku 25 maja wyjeżdżamy z kolegą do Kirgistanu i Tadżykistanu, docelowo góry Tien Shan, Pamir, korytarz Wahański, dolina Bartang oraz wiele innych ciekawych miejsc.
Więcej informacji będę udostępniał na bieżąco.