Saratów dzień 4

Pobudka o 6 rano, śniadanie, pakowanie, o 7 na moto, tak zakładał plan, jednak wstajemy dopiero o 7. Okrutnie już smali słońce, nienawidzę takiego upału, a zapowiadają 34 stopnie, życie ratuje mi bluzka merino od Emka, genialny wynalazek, upał nie jest aż tak dokuczliwy mimo korków w mieście przez które trzeba się przebić, nawet udało
  • Podróże małe i duże