Osh- Sary Tash – Karakul

Po śniadaniu idziemy na bazar podpatrzeć lokalne życie oraz ogarną pamiątki i jakieś drobne zakupy. Wygląda na ogromny, ale część, że tak powiem stoisk jest zamknięta. To też nie zajmuje nam to dużo czasu, aby go obejść. Poszliśmy popatrzeć na lokalne atrakcje, a tak na prawdę to my byliśmy atrakcją.

Kirgistan

Ostatnie dni były totalnie bez zasięgu. Coś ciężko nam idzie ogarnięcie lokalnej karty sim z internetem. Ale od początku. Rano zwijamy się wcześnie i jedziemy na południową część jeziora Issy Kul, trochę błądzimy u celu bo okazało się że jeszcze nie sezon i jest problem żeby znaleźć nocleg, na spanie pod namiotem niema pogody ani

Bajkonur i Ałmaty

Poranny odprawa czyli kawa, owsianka na śniadanie, kupka w plenerze i pakowanie się do drogi. Zwijamy camping, jest rześko, bezchmurne niebo i wstaje słońce.

Kilka zdjeć Rosja- Kazachstan

Kazachstan jest bardzo fajny, ogromne przestrzenie, na stepach dzikość, w miastach z resztą też z tym że w trochę innym  wydaniu. Ruch jest duży, do tego zakorkowane ulice. Nie lubię dużych miast, małych raczej też, chyba najciekawiej jest na odludziu.

Jedziemy

Poranna pobudka o 5 rano! Szybka toaleta.  Bagaż na motocykle i w drogę. Bez śniadania bo mieliśmy zjeść jak przekroczymy granice Bialoruska-Rosyjską.