Trakt Pamirski

Osh:

Po śniadaniu idziemy na bazar podpatrzeć lokalne życie oraz ogarną pamiątki i jakieś drobne zakupy. Wygląda na ogromny, ale część, że tak powiem stoisk jest zamknięta. To też nie zajmuje nam to dużo czasu, aby go obejść. Poszliśmy popatrzeć na lokalne atrakcje, a tak na prawdę to my byliśmy atrakcją. Starsi ludzie dzieciom pokazywali nas palcami i szeptali coś dzieciakom do ucha. To my byliśmy jak atrakcja turystyczna dla nich. Nie wiem czy to broda robi takie wrażenie? Ogólnie sytuacja dość śmieszna i dziwna.

Po powrocie ja pół dnia leże w łóżku, nic mi się nie chce, po prostu mam ochotę nie robić nic. Bliżej wieczora idziemy na spacer Michał zna pobliską miejscówkę ponoć bardzo fajna, czyli łażenie po parku gdzie widać, że życie tętni. Dużo ludzi, różne atrakcje dla dzieci przede wszystkim takie jak wesołe miasteczko czy też różne gry i zabawy nawet samolot stał, chyba Mig, ale mogę się mylić.
Widać, że czas tu się trochę zatrzymał, jest też sporo turystów ciekawa różnorodność twarzy. Nawet mi się tutaj podoba, poza ruchem na ulicach miast i sposobem jazdy, o kulturze nawet nie wspomnę.
Na kolacje znowu idziemy do Tsarskii Dvor kawałek trzeba przejść, ale to dobrze robi po tylu dniach ‚w siodle’ zapychamy się ‚pod korek’ i wracamy na ‚bazę’, co prawda nie zwiedzaliśmy miasta dogłębnie obeszliśmy tylko trochę, ale i tak bardzo mi się podoba trochę inna kultura w zasadzie inny świat z przebłyskami zachodu.

Continue Reading

Trakt Pamirski

Jedziemy

Poranna pobudka o 5 rano!

Szybka toaleta. 

Bagaż na motocykle i w drogę. Bez śniadania bo mieliśmy zjeść jak przekroczymy granice Bialoruska-Rosyjską.

Continue Reading